sobota, 12 grudnia 2015

Soter Rozmiar-Rozbicki

1816 - 09.10.1876
lat 60
poeta
autor bajek i piosenek
humorysta
przedsiębiorca rozrywkowy
uznawany za grafomana

Stare Powązki
kwatera 162 (6/20)
[fot. z dn. 03.11.2015]




2 komentarze:

  1. Aj, nie wiem, czy wypada pisać o tym biednym Soterze jako o grafomanie. Oczywiście był to twórca jarmarczny, kawiarniany, uprawiał coś w rodzaju XIX-wiecznego disco-polo, ale nigdy się za wielkiego poetę nie uważał i był popularny wśród tzw. „plebsu”.
    Rozmiar miał pośmiertnego pecha, bowiem zainteresował się nim mający upodobanie do różnych dziwactw, lekko złośliwy Julian Tuwim, który prosił czytelników o przysyłanie różnego rodzaju materiałów o Rozbickim. Owocem tego mozołu w końcu stała się książka:

    Życie i sprawy Sotera Rozmiar Rozbickiego, ulubionego trubadura Warszawy i Obywateli Jarmarkowych, obdarzonego mianem Króla grafomanów polskich, który sam zwał się Pacjentem Filozofii, nieporównanego autora bajek i piosenek, które poznał i zgłębił Julian Tuwim.

    I dlatego nieszczęsny Soter znalazł swe miejsce w literaturze, niestety, niezbyt chlubne.
    Tak naprawdę o wielu zmarłych można napisać rzeczy mało przyjemne, o Tuwimie np., że był piewcą Stalina i komunistycznego reżimu, co całkowicie odpowiada prawdzie. Jeśli twórca „Kwiatów polskich” jest sławny, to przecież nie z powodu tych jednoznacznie niechlubnych zachowań.

    Soter w swoim czasie bawił warszawiaków o mało wyrobionym guście literackim, oddajmy mu więc sprawiedliwość, zamieszczając jeden z jego kupletów. Pozdrowienia. Kora.


    POBOR NA DZIEWCZETA

    Hej, panienki posłuchajcie, raz, dwa, trzy,
    I gazety przeczytajcie, raz, dwa, trzy,
    Sa tam wesołe nowinki, będzie pobór na dziewczynki, raz, dwa, raz, dwa, trzy.

    Najpiękniejsze z okolicy, raz, dwa, trzy,
    Przeznaczają do konnicy, raz, dwa, trzy,
    A która nie ma ochoty, to ja wezmą do piechoty, raz, dwa, raz, dwa, trzy.

    Pułk najpierwszy z warszawianek, raz, dwa, trzy,
    Ma się nazwać pułk ułanek, raz, dwa, trzy,
    Wielkie wezmą do dragonów, stare panny do furgonów, raz, dwa, raz, dwa, trzy.

    Tłuste grube i pękate, raz, dwa, trzy,
    Powsadzają na armatę, raz, dwa, trzy,
    A gdzie będą twierdze puste, wsadzimy Żydówki tłuste, raz dwa, raz, dwa, trzy.

    Do sztandarów zakonniczki, raz, dwa, trzy,
    A do szturmu baletniczki, raz dwa trzy,
    Szwaczki zostaną w rezerwie, gdy się której co rozerwie, raz, dwa,.......

    Te, co pięknie wyśpiewują, raz, dwa, trzy,
    Na trębaczy się promują, raz, dwa, trzy,
    A co ciągle wykrzykują, do doboszy ich zwerbują, raz dwa, raz, dwa, trzy.

    Która panna urodziwa, raz, dwa, trzy,
    Będzie w wojsku dość szczęśliwa, raz, dwa, trzy,
    Weźmie szlify, akselbanty, tak jak mają adiutanty, raz, dwa, raz, dwa, trzy.

    Wygadane porucznikiem, raz, dwa, trzy,
    Wykształcone - pułkownikiem, raz, dwa, trzy,
    Gdy będzie chłopców kochała, dojdzie stopnia generała, raz, dwa, raz, dwa, trzy.

    Gdy bernardyn się dowiedział, raz dwa, trzy,
    Już w klasztorze nie wysiedział raz, dwa, trzy,
    I wybrał się z takim planem, by mógł zostać kapelanem, raz, dwa, raz, dwa, trzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przyjemnością przeczytałam ten komentarz:-)
    Dziękuję i serdecznie pozdrawiam!
    Bogna

    OdpowiedzUsuń